Myślałam że pokaże już gotowy obraz jeszcze przed Nowym Rokiem, ale nie wyszło. Ostatnio pokazywałam jak wygląda moja praca 15 listopada , a dziś wygląda tak, prawda od soboty, z powodu silnego kataru wyhaftowałam NIC;(.
Jeszcze małe zaległości. Zakładka i broszka .
Dziewczyny które na moim blogu Czytam i smakuje złapali liczniki, dostali to, jako drobne prezenty.
Dziś się czuję lepiej, inhalacje i naturalne metody jednak mają swoją moc. Mam nadzieje że do piątku będę jak nowo narodzona, aby tak było.
Wszystkim bardzo dziękuję za życzenia wracania do zdrowia , takie komentarze bardzo pomagają
góry prezentują się pięknie, ogrom pracy, wielki mój podziw, a koniec już bliski, efekt gwarantowany
OdpowiedzUsuńWidok piękny i pracochłonny.Podziwiam.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękny widok :) Podziwiam za cierpliwość.
OdpowiedzUsuńgratuluje cierpliwości :) piękne prace :)
OdpowiedzUsuńpiękne prace :)
OdpowiedzUsuńObraz jak malowany, śliczna broszka :)
OdpowiedzUsuńZdrówka życzę :))
Pozdrawiam cieplutko
Piękny obraz już dużo nie brakuje do końca, szybko skończysz :)
OdpowiedzUsuńobraz jest przecudny uwielbiam taki krajobraz :) kcoham gory :) A Twoj obraz jest niesamowity gratuluje zdolnosci i cierpliwosci
OdpowiedzUsuńjeszcze troche i bedzie koniec...wychodzi pieknie...
OdpowiedzUsuńPiękny wodospad :)
OdpowiedzUsuńPiękny obraz, wiadomo ja duże obrazy uwielbiam. Pozdrowionka.
OdpowiedzUsuńale sie napracowałaś nad tym obrazem... podziwiam!
OdpowiedzUsuńObraz przepiękny...podziwiam!!!
OdpowiedzUsuńSerdecznie i ciepło pozdrawiam oraz z serca dziękuję za odwiedziny i miłe słowa na blogu.To dodaje twórczych skrzydeł:) Uściski*
Peninia*